niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 1

Wróciłam do domu po lekcjach. Był to ostatni dzień nauki. Od jutra zaczną się wakacje.  Ucieszona z tego powodu poszłam coś przekąsić. Zeszłam na dół do kuchni i wzięłam z szafki jakieś ciasteczka. Zjadłam kilka a resztę zostawiłam na stole. "Wreszcie wakacje. Imprezy, przyjaciele... Zero szkoły, zero nauki." - pomyślałam i uśmiechnęłam się do siebie. Po chwili dostałam smsa od mojego chłopaka.
Zrywam z tobą. Sorry, ale już nie potrafię przed tobą udawać. Adios ...Jaki cham. tak po prostu zerwał ze mną poprzez sms ? Czułam się naprawdę strasznie. Łzy mało nie leciały mi po policzkach. Poszłam do mojej przyjaciółki, Lauren. Kiedy otworzyła mi drzwi zapytałam:
- Jesteś sama w domu ?
- Tak, wchodź. Widzę, że coś się stało.. Co jest ? - powiedziała zmartwiona.
- Tomek zerwał ze mną przez sms. - odpowiedziałam i rozryczałam się jej w ramię.
- A.. Ale jak to ? Tak po prostu napisał, że zrywa ?
W tej chwili wyjęłam komórkę i pokazałam jej, to co ten drań do mnie napisał.
- Ojeju, tak mi przykro..
- Tak, mi też. Ale jeszcze ta dziewczyna odejdzie od niego i będzie mnie błagał na kolanach, żebym do niego wróciła.  - powiedziałam, nieco poprawiając sobie humor.
Lauren na chwilę gdzieś wyszła. Za chwilę wróciła i dała mi tabliczkę czekolady.
- Otwórz - powiedziała.
Zrobiłam tak i zjadłam kawałek. Była bardzo dobra. Biało-mleczna.
- Dzięki, to moja ulubiona. - wysiliłam się na uśmiech.
- Mam świetny pomysł - powiedziała po chwili Lauren - Chodźmy na plażę. Zrelaksujesz się.
- Hmm.. No nie wiem, taka zapłakana ?
- Chodź, upiększymy cię i każde ciacho będzie twoje - złapała mnie za rękę i pociągnęła do łazienki - Zaufaj mi, będziesz piękna. Tylko zamknij oczy i nie patrz w lustro.
Odwróciłam się, a ona zaczęła mnie malować. Wszystko zajęło nam godzinę. W końcu udałyśmy się na plażę. Już wtedy miałam niezły humor. Ułożyłyśmy koce w słonecznym miejscu. Zaczęłyśmy się opalać.
- Posmarować ci plecki ? - zapytała z wyszczerzem Lauren.
- Hahaha, no przecież wiesz, że ja się nie smaruję. - wystawiłam jej język - Mam za ciemną karnację na olejki.
- Dobra, dobra, to chociaż mnie posmaruj.
Posmarowałam ją i zaczęłyśmy oglądać czasopismo dla dziewczyn. Przy tym się mega dużo śmiałyśmy i gadałyśmy. Kiedy obejrzałyśmy cały magazyn, zaczęłyśmy przyglądać się chłopakom, którzy niedawno przyszli i niedaleko grają w siatkę. Wyglądali na sympatycznych.
- Ej, popatrz na tego ciemnego. Weźź jakie ma śliczne oczy.. Już z daleka widać jak się fajnie świecą brązowo od słońca.. - szturchnęła mnie łokciem.
- No nie przeczę, że jest brzydki, ale ja tam wolę ich najpierw poznać.
I wtedy, jakby moje słowa mają się sprawdzić, ich piłka przyleciała prosto do nas i walnęła mnie w głowę. Jeden z piątki chłopaków podbiegł do nas i zapytał :
- Nic ci nie jest ?
- Chyba nie. - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił mojego smajla.
- Może chcecie zagrać z nami ? - zapytał.
- Czemu nie ? - bez zastanowienia powiedziała Lauren.
- No dobra, chodźmy..
Podeszłyśmy do wszystkich.
- Tak w ogóle to jestem Harry. - powiedział chłopak, który podbiegł do nas niedawno.
Miał lśniące, zielone oczy, dołeczki w policzkach i ciemne loki opadające na twarz.
- Ja jestem Miley. A to moja najlepsza przyjaciółka Lauren. - odpowiedziałam.
- Liam. - powiedział chłopak z jasnobrązowymi oczami i brązowymi, lekko dłuższymi włosami.
- Zayn - rzekł ten podobający się Lauren. Ma kolczyk w uchu i ciemne włosy z grzywką ułożoną do góry.
- Louis - powiedział chłopak, który miał na koszulce marchewkę.
- Niall - powiedział ostatni z pięciu. Ma on jasne włosy.
Zaczęliśmy grać i gadać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz