Nie mogłam zasnąć. Zaczęłam myśleć nad wczorajszymi sprawami, ale długo to nie trwało, bo wszyscy obudzili się niedługo.
- Eeeejj, nie ma czegoś do jedzenia ? - zapytał Nialler.
- Ty myślisz tyko o jedzeniu... Samo się nie zrobi. Idź do kuchni. - uśmiechnęłam się do niego. Po chwili wszyscy wstali. Poszliśmy do kuchni. Liam zapytał:
- A tak w ogóle to gdzie jest twoja rodzina ?
- Nie wiem, pojechali gdzieś - mrugnęłam do chłopaka. Liam i Zayn zaczęli szykować śniadanie z dostępnych produktów, a Lauren, Lou i Nialler po kolei poszli do łazienki i ubrali się. Po mniej więcej 30 minutach wszyscy z nich byli ubrani.
- Hej, może pójdziemy razem do łazienki, co ? - szepnął mi do ucha Harry.
- Ale tak, żeby nikt nie zauważył - odpowiedziałam.
Po chwili sama poszłam do łazienki, a zaraz po mnie Hazza. Wszedł, podszedł do kranu i ochlapał sobie twarz. Za chwilę zaczął chlapać też mnie. Zaczęłam piszczeć, jak to dziewczyny i zaczęła się wojna wodna. Wszędzie było mokro. Loczek zaczął mnie całować. Było cudownie. Teraz moje uczucia do niego są pewne. Naszą miłą chwilę przerwali Niall, Zayn i Louis, którzy weszli do nas.
- Co wy tu robicie ? Czy my czegoś nie wiemy ? Co tu tak mokro ? - obsypywali nas pytaniami.
- Yyyy, no... Wiecie... Nic tu... No... My tylko... - jąkał się Harry.
- Haha, wy tylko... Ej no, przecież widzimy, że tu coś się dzieje - zarechotał Zayn.
- No dobra, dobra... Jesteśmy z Miley razem. - przyznał się Hazza.
- To już widzimy. Kiedy zaczął się ten "romansik" ? - zaciekawił się Louis.
- Od wczoraj. - powiedziałam szybko.
- Ej, chodźcie jeść ! Co wy tam robicie ? - usłyszeliśmy krzyki z dołu.
- Miley i Harry są razem !! - wykrzeknęli Niall, Louis i Zayn.
- COOO?! - krzyknął Liam i szybko przybiegł do nas. Na szczęście Niall załatwił sprawę i powiedział:
- Dobraaa, chodźmy do kuchni jeść, głodny jestem. Ja i Harry zgodziliśmy się na to, a za nami poszli wszyscy. Kiedy zjedliśmy śniadanie chłopcy powiedzieli, że chcą nas zabrać na wakacje.
- Mieliśmy w planach wyjazd do Paryża czy gdzieś... - powiedział Harry. Na twarzy Emmy i mojej pokazały się uśmiechy.
- Naprawdę chcecie, żebyśmy my z wami pojechały ? - zapytałam. Hazza przytulił mnie od tyłu i rzekł:
- No oczywiście, kochanie. - Uśmiechnęłam się na to, a wszyscy (jeszcze nie przyzwyczajeni do naszego związku) zrobili dziwne ' uuu '.
- Hej, może pojedziemy do Anglii ? - spytał Zayn.
- Tak, świetny pomysł. Dobra. - mówiliśmy chórem.
- To jedziemy... Jeszcze dziś ? - zaczął i wszyscy chłopcy się zgodzili.
- Że co? Naprawdę ? No, wiecie, w sumie jeszcze jestem nie pełnoletnia. - powiedziała Lauren.
- Ej, ja na pewno pojadę.. Ale musimy najpierw spytać rodziców Lauren. - powiedziałam.
- Dobra, spoko. Załatwi się - powiedział Lou - To idziemy ?
- Eeem... No dobra.. - odpowiedziała niepewnie Lauren. Po kilku minutach poszliśmy do domu Lauren. Ona wpuściła nas do środka i poszła do rodziców.
- Mamo, mogę jechać na wakacje z kolegami i koleżankami do Anglii ? - zapytała się.
- DO ANGLII ? Dziecko, ty masz 17 lat.
- I to wystarczy. Poza tym oni są starsi, Zajmą się mną.
- Najpierw muszę ich poznać. - po tych słowach Lauren zaprowadziła swoją mamę do nas.
- To jest Zayn - 18, Louis - 21, Niall - 19, Liam - 19, Harry - 18, a Miley znasz. - w tym momencie jej mama zastaniwiła się.
- Zaopiekujemy się nią. Będzie dla nas jak młodsza siostra. - powiedział Nialler.
- Dobrze. Wyglądacie na opiekunczych. Kiedy jedziecie ? - uśmiechnęła się.
- Dziś. - powiedział Lou. Lauren poszła pakować rzeczy i zaprosiła nas do swojego pokoju. Poszliśmy za nią. Poczekaliśmy aż się spakuje i wyszliśmy z domu. Poszliśmy znów do mnie, a chłopcy do siebie. Później znów spotkaliśmy się u mnie. W końcu wyjechaliśmy....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz