Kiedy dotarliśmy na miejsce weszliśmy do wielkiego centrum handlowego. Były tam przeróżne sklepy. Zaczęliśmy od sklepu z ubraniami. Robiliśmy sobie razem zdjęcia i przebieraliśmy się w różne ciuchy. Chłopcy kupili mi 5 ślicznych bluzek, 2 pary spodni i cudne buty, a Lauren 4 bluzki, Irlandzkie skarpetki i strój kąpielowy. Byłyśmy zachwycone. Nieco później poszliśmy do sklepu z zabawkami. Było mega ! Liam kupił mi wielkiego pluszaka Scooby-Doo. Uwielbiałam go jak byłam mała. Lauren dostała od Nialla dużą, zieloną Atomówkę. W zamian za ich prezenty, też chciałyśmy im coś kupić. Złożyłyśmy się i każdemu z nich coś kupiłyśmy. Zaynowi - lusterko , Liamowi - koszulę w kratę , Louisowi - pluszaną marchewkę , Niallowi - pluszaka irlandzkiego , a Harremu - okulary przeciwsłoneczne. Wszyscy nas przytulili i w sklepie padliśmy plackiem na ziemię. Było bardzo wesoło, ale każdy się na nas patrzył. W centrum handlowym byliśmy jeszcze przez długi czas, aż się zrobiło późno i musieliśmy wracać do domu. Poszliśmy na parking, gdzie stał nasz samochód. Wszyscy oprócz mnie wsiedli do samochodu.
- Ej, przecież nie ma Harrego. - powiedziałam zaniepokojona.
- Rzeczywiście. - przyznali mi rację.
Wróciłam się do centrum handlowego. Przy wejściu czekał na mnie Hazza.
- Miałem nadzieję, że to właśnie ty zauważysz, że zniknąłem. - uśmiechnął się Harry i dał mi piękną, czerwoną różę.
- Jeju Harry... Nie wiem co powiedzieć. - rzekłam.
- Nic nie mów. Powiedz nie, a przestanę. - powiedział Harry i zaczął do mnie podchodzić i całować. Spodobało mi się to. Od kiedy go przytuliłam zaczął mi się podobać. Nagle wszedł Niall. Nie zauważyliśmy go, całując się.
- Hej, gołąbki... - powiedział Niall i dopiero wtedy zauważyliśmy, że przyszedł.
- O, Niall. Mówiłam że go znajdę. - uśmiechnęłam się.
- Ej, stary tylko nie mów o tym nikomu. Lou zaraz nas wyśmieje lub coś... - powiedział Harry. Przytaknęłam.
- Nie, no, spoko. Ale ja już na plaży czułem że coś między wami będzie. - dopowiedział Niall.
Wtedy poszliśmy we trójkę do wozu. W samochodzie każdy zaczął się pytać, gdzie byliśmy.
- Zagapiłem się w sklepie i zostałem. Miley mnie znalazła, a po chwili dołączył też Nialler no i przyszliśmy do was. - wytłumaczył Harry.
Później całą drogę o dziwo było cicho... Dojechaliśmy pod mój dom. Rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mnie samą w domu, więc zaprosiłam ich do środka. Wszyscy zostali na noc. W nocy jedliśmy popcorn przy oglądaniu horrorów. Siedziałam między Harrym a Zaynem, który siedział obok Lauren. Przy jednym z filmów strasznie się przestraszyłam i odruchowo wtuliłam się w Harrego. On mnie objął i razem się przytulaliśmy. Podobnie było z Zaynem i Lauren. W końcu wszyscy zasnęli. Nad ranem obudziłam się, ale wszyscy jeszcze spali. Wstałaś ostrożnie spod ramion Hazzy. Poszłaś do kuchni i wyjęłaś coś do jedzenia. Podczas spożywania usłyszałaś, jak ktoś mówi coś niewyraźnie. Usłyszałaś:
- Miley... Kochanm cieee... chcie z ... tioba byyyccc....
Uśmiechnęłam się i znów położyłam obok Harrego.
SIEMAA, JAKOŚ ŚREDNIO PODOBA MI SIĘ TEN ROZDZIAŁ, ALE LICZĘ, ŻE WAM SIĘ SPODOBA :) pozdrawiam i zachęcam do czytania :p LICZĘ NA KOMENTARZE ♥♥

meeeeeeeeeeeeeeeegaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!! chce juz nowwwyy!
OdpowiedzUsuń