poniedziałek, 26 marca 2012

Rozdział 7


- O, Zayn co ty tu robisz ? - zapytał Harry.
- Ja tylko... Zrobiłem Miley śniadanie no i ... - tłumaczył się Zayn.
- Spoko. Możesz teraz nas zostawić samych ? - powiedział Loczek. Zayn posłusznie wyszedł, a przy wyjściu mrugnął do mnie. Hazza tego nie widział. Kiedy zjadłam te pyszne naleśniki z bitą śmietaną i nutellą od Zayna, Hazzie zadzwonił telefon. Był to Nialler. Można było wyniknąć, że gadali coś o imprezie. Harry zasłonił ręką komórkę i zapytał:
- Ej, Miley ... Wszyscy się już zgodzili. Możemy tu zrobić imprezę ?
- Tak, jasne. To świetny pomysł. - uśmiechnęłam się.
- Zgodziła się.. - powiedział do słuchawki brunet po czym rozłączył się i rzucił się na łóżko. Zaczął mnie całować. Po chwili do pokoju wparował Louis.
- Sieema, ups .... Przeszkodziłem ? - powiedział Lou.
- Tak ! Naucz się w końcu pukać ... - odpowiedział Hazza.
- A wiecie o imprezie ?
- Tak, Nialler przed chwilą dzwonił. - powiedziałam za Harrego.
- A to nie przeszkadzam ... - powiedział Lou i wyszedł, a ja wstałam, aby się ubrać.
- Gdzie idziesz ? - zapytał Harry.
- Do łazienki. Ubiorę się w końcu. - uśmiechnęłam się.
- Dobra, idę do Nialla, podobno jest w centrum handlowym i zaprasza ludzi na impre. - Poszłam się ubrać. Po skończonej czynności poszłam do pokoju Lauren.
- Hej ślicznotko, pójdziemy gdzi... - w tym momencie szczęka mi opadła.
"LIAM I LAUREN ?!!" pomyślałam. Po moich słowach odessali się od siebie.  Liam wyszedł bez słowa.
- Chodź usiądź. - tak zrobiłam - już ci wszystko mówię... Liam przyszedł do mnie i powiedział że kogoś mu brakuje i że ma kogoś na oku. A ja powiedziałam, że mi też się ktoś podoba. A on dał mi uroczego misia i czekoladki i powiedział, że to ja mu się podobam. Ja odpowiedziałam, że on też mi się podoba. No i zaczęliśmy się całować.
- Co ? A co z Zaynem ?
- Jak to co ?
- No podobał ci się.. Te opowieści na plaży...
- Ahh, no bo... Słuchaj, muszę ci to powiedzieć... Kiedy zobaczyłam dziś rano Zayna macającego twoją dupę  , wszystko zrozumiałam. A i jeszcze miał tą karteczkę z tyłu spodni:

Miley, wiem, że jesteś z Harrym... Ale... Kocham cię. Trudno mi jest ci to powiedzieć, dlatego to piszę. Chcę to włożyć do bukietu róż. Jeśli to czytasz, to pewnie tak jest. Mam nadzieję, że to zrozumiesz. Nie chcę niszczyć mojej przyjaźni z tobą lub Hazzą. Dlatego proszę, nie mów mu tego.. Dałby mi niezły wpierdol..
                                                                                                                          Zayn

W tym momencie zrobiło mi się słabo. Upuściłam liścik i położyłam się na łóżku Lauren.
- CO ?? ON MNIE KOCHA ??! Ale... Jak to ... ? Co ? MACAŁ MNIE PO TYŁKU ?!!

*kilka godzin później* (IMPREZA)

Obserwuję wszystkich. Świetnie się bawią. A ja myślę nad dzisiejszymi zdarzeniami. Chyba było to widać, bo Liam, który robił drinki, zapytał mnie:
- Coś cię gryzie ?
- Hmm... Myślę...
- A nad czym ? - dopytywał się
- Nad dzisiejszym dniem... Ty i Lauren... No i to, co dowiedziałam się o Zaynie...
- Powiedział ci już, że cie kocha ?
- Wiedziałeś o tym ?
- Jasne, cały czas opowiada mi, Niallerowi i Louisowi jaka ty jesteś piękna, słodka i w ogóle cudowna...Nie mówię, że tak nie jest - uśmiechnął się chłopak.
"Czy tylko ja i Hazza nie wiedzieliśmy o tym?" pomyślałam sobie.
- Ale tak serio, to Zayn mi tego nie powiedział...
- To skąd to wiesz ? - spytał zdziwiony Liam.
- No bo Lauren zobaczyła jak Zayn dziś rano macał mój tyłek. Nie pytaj.... I miał w tylnej kieszeni karteczkę.. Liścik do mnie.No i ona mu ją wzięła i mi pokazała... - powiedziałam, po czym Liam wybuchł niepohamowanym śmiechem.
- Z czego się śmiejesz ? To wcale nie jest śmieszne ! - krzyknęłam na niego.
- Masz rację, sory. - chłopak uśmiechnął się ostatni raz i przytulił mnie. Po chwili chciałam pójść na zewnątrz, aby się przewietrzyć. Nawet powiedziałam to Liamowi, ale wcale nie chciał mnie puścić.
- Liam, co z tobą ? Puść mnie. Chcę się przewietrzyć... - powiedziałam wyrywając się.
- A..Ale nie... Nie możesz.. - jąkał się.
- Mogę. - w końcu wyrwałam się z objęć i zobaczyłam przez okno Harrego... Harrego całującego się z jakąś blondyną na ławce. Prawie się rozbierali... Miałam ochotę dać mu plaskacza ! Czułam się strasznie... Upiłam się ... Poszłam poszukać Zayna  Kiedy go znalazłam zaczęłam się z nim całować. Zrobiłam to chyba, żeby poprawić sobie humor, ale to nie był dobry sposób...



DZIŚ TROCHE DŁUGI, ALE MUSIAŁAM GO PISAĆ 2 RAZY BO MÓJ POJEBANY BRACISZEK WYLAŁ MI COLĘ NA KLAWIATURĘ I WCISKAŁ KLAWISZE ŚCIERKĄ I SIĘ WYŁĄCZYŁO... -.-"
MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ SPODOBA.. CZEKAM NA KOMENTARZE ;p GŁOSUJCIE TEŻ W ANKIECIE ;] CHCĘ POZNAĆ WASZE OCENY ;) w OGÓLE DZIĘKI ŻE TO CZYTACIE , KOCHAM WAS ♥♥

sobota, 24 marca 2012

Rozdział 6

Z karetki wybiegło dwóch facetów. Otworzyli tył karetki i stamtąd wyskoczyli Liam, Zayn, Niall i Louis. Pielęgniarze wzięli nosze i zabrali Hazzę do środka.
- Chcecie jechać z nami? - zapytał jeden z nich.
- No jasne. - powiedzieliśmy chórem i weszliśmy do karetki. Usiadłam obok Harrego i wzięłam jego rękę. "Przecież nie może mu się nic stać. To zwykła bójka..." - pomyślałam.  Nagle klepnęłam się w czoło.
- Co sie stało ? - spytał Zayn.
- Na śmierć zapomniałam o tamtych pijakach... - rzekłam.
- Co ? Jakich pijakach ? O czym ty mówisz ?
- No, o tych, co pobili Loczka. W sumie im też trochę się dostało ale Hazza ma gorzej. Powinnam zadzwonić na policję... Uszło im na sucho.. - powiedziałam ponuro. Nagle Harry otworzył oczy i mruknął:
- Kochanie... Przepraszam.
- Jak to ? Za co ? - spytałam.
- Za tą nieudaną randkę.. Chciałem... Chciałem żeby było jak w bajce. Ale nie wyszło. - powiedział cicho.
- To nie twoja wina. Kocham cię. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek - a teraz odpoczywaj.
Po chwili zatrzymaliśmy się i weszliśmy do szpitala. Nie mogliśmy wejść z Hazzą do lekarza, ale na szczęście nie był on na ostrym dyżurze. Czekaliśmy na niego chyba wieczność. W końcu wyszedł z gabinetu jak gdyby nigdy nic.
- To idziemy ? - zapytał. Wszystkim opadły szczęki.
- Co to ten lekarz - uzdrowiciel ? - zapytał Lou aby zabić ciszę. Harry tylko uśmiechnął się. Poszliśmy do samochodu i  pojechaliśmy do domu. W końcu byliśmy w domu. Było już po 3.00 nad ranem. Położyliśmy się do łóżek. Kiedy położyłam się obok Hazzy, zapytał mnie:
- Wiem, że to może nieodpowiedni moment, ale... - zająkał się.
- Ale co ? - zapytałam ufnym głosem.
- No... Bo ten tego.. Ja i ty.. ja chciałem z Tobą..
- Ale że teraz ? - zdziwiłam się.
- No nie wiem. Się podnieciłem tobą.
- Czy ty mnie podglądałeś jak się przebierałam ?
- Czy to coś złego ? Jesteśmy razem. - w tym momencie zaczęłam go całować. Przy namiętnych pocałunkach zaczął mnie powoli, delikatnie rozbierać. Sama już się nieźle podnieciłam nim. Byliśmy już nadzy, kiedy nagle Lou wszedł do naszego pokoju.  Szybko schowaliśmy się pod kołdrę.
- Puka się ! - wrzasnął na niego Hazza.
- Ooo, soryy, chyba w czymś przeszkodziłem.. - powiedział Louis.
- Nie no, skapnąłeś się Mięsny Jeżu... Weź idź spać. Jest już koło 4.00 nad ranem.
- Taa, ja mam iść spać a wy tu zabawę urządzacie.. - uśmiechnął się.
- Dobra, Lou serio. Ja już idę spać. Dobranoc wam - powiedziałam z niechęcią. Wtedy Louis wyszedł.
- Hej kochanie, możemy dokończyć to, co zaczęliśmy. - zaczął całować mnie po szyi.
- Wiem, że byś chciał, ale.. Może to był znak ? Już drugi raz nam przerywają. Poza tym jestem już śpiąca. Jest późno. Dobranoc.
- Chyba nie myślisz że serio to był jakiś znak ?
- Nie wiem. Dobranoc. - pocałowałam go i odwróciłam się.
- Dobranoc. - odpowiedział Hazza.
Kilka godzin później (rano) obudziłam się z odkrytym tyłkiem. W dodatku Zayn siedział przy łóżku, a ja byłam do niego odwrócona gołym zadem i jak gdyby nigdy nic przyniósł mi śniadanie. Przykryłam się i zapytałam:
- Długo tu siedzisz ?
- No od 10 minut ?
- A zauważyłeś może, że jestem naga ?
- Eee... Nie. Myślałem, że ten tyłek to na spodenkach masz.. To był twój ? SERIOO ?? - zapytał zdziwiony.
- Tak, to mój tyłek. - powiedziałam z ironicznym uśmiechem.
- Jędrne pośladki - powiedział i zabawnie poruszył brwiami.
- A co, sprawdzałeś ? - zapytałam, ale w tym momencie wszedł Harry.


SIEEMA.. Jeśli chcecie być powiadamiani o kolejnych rozdziałach no to piszcie w komentarzach swój nick lub na twitterze to mój nick : @1Dpolandfan :)
Liczę na komentarze. W rozdziale 5 nieźle wam poszło. Przebijcie ;)
Jak się podoba nowy wygląd ?
A i jest ankieta,  oceniajcie ;)

Jakoś wyjątkowo podoba mi się ten rozdział ... ;) Dziś dłuższy rozdział :)

piątek, 23 marca 2012

Rozdział 5

W czasie podróży chłopcy co chwila się wygłupiali. Było bardzo zabawnie, ale czasem Lou nagle hamował i to mnie i Lauren ciągle straszyło.
- To w końcu gdzie jedziemy? - spytała Lauren.
- Do Wielkiej Brytanii - powiedział Zayn. Dziewczyna uśmiechnęła się. Zayn do niej mrugnął. Droga była bardzo długa, ale świetnie się bawiliśmy. Kiedy dotarliśmy na miejsce, zaczęliśmy szukać zakwaterowania. Z komunikacją nie ma problemu, bo przecież wszyscy żyliśmy kiedyś w Anglii, a w Polsce się tylko spotkaliśmy. Chodziliśmy po różnych domkach i hotelach. Było ich pełno. W końcu znaleźliśmy domek, który był wolny. Zapłaciliśmy dość dużo, ale to dlatego, że ten domek, to właściwie nie był taki mały domek, tylko dom. Był mega. Rozpakowaliśmy się, ale była tak ładna pogoda, że nie chcieliśmy jej tracić. Zamknęliśmy domek i poszliśmy na plażę. Rozłożyliśmy koce i zaczęliśmy grać w siatkę.
- Tak się poznaliśmy. - powiedział Liam.
- Tak, ale zauważ, że to było dość niedawno, a jednak już jestaśmy razem na takich wakacjach. - puściłam do niego oczko. Odłożyliśmy piłkę i poszliśmy się kąpać. Wszyscy się chlapaliśmy, nurkowaliśmy i bawiliśmy się na całego. Później poszliśmy na koce i położyliśmy się. W tym momencie wszyscy zaczęli się śmiać. Tak od czapy. Nie wiem co ich rozśmieszyło, ale śmiałam się z nimi.Po chwili Horan powiedział:
- Hahaha, masz na głowie glona ! - kiedy to mówił, zwijał się ze śmiechu. Po chwili Harry podszedł do mnie i zdjął mi to zielone paskudzstwo z włosów. Potem poszliśmy coś zjeść. Następnie wróciliśmy do naszego domu.
- Hej ślicznotko.. Jest już wieczór. Może przejdziemy się na spacer? - wyszeptał mi do ucha Harry, łapiąc mnie w pasie. Odwróciłam się i pocałowałam go.
- To znaczy tak ? - zapytał z nadzieją. Pokiwałam głową na ' tak '. Hazza zabrał coś z domu i wyszliśmy. Zabrał mnie na spacer nad brzegiem morza. Szliśmy sobie spokojnie i przytulaliśmy się.
- Jak dobrze, że cię mam. - powiedział Harry i pocałował mnie. Bardzo mi się to podobało. Czułam się przy nim bardzo dobrze, ale nagle zauważyliśmy jakichś pijaków. Podeszli do nas i zaczęli nas zaczepiać.
- Emm, no siemankooo.. eugh... no, co tam parko? - mówili
- Spadajcie. - powiedział Harry.
- Nie odzywaj ... eugh... sie tak do nas... eugh ... bo sie ...eugh... douigrasz .
- Że co ? Ja się doigram ? No chyba ty stary pierdzielu pijany... - w tym momencie pijacy rzucili się na Hazzę. Nie wiedziałam co robić. Zaczęłam ich od niego oderwać, ale zanim mi się udało pobili Harrego do nieprzytomności. Zadzwoniłam po pogotowie.
- Harry, otwórz oczy, proszę... Pogotowie przyjedzie niedługo. - mówiłam do niego, ale na marne próbowałam go budzić. Niedługo po incydencie przyjechała karetka.




Heeej .. soory za takie nudy na początku.. Mam nadzieję, że końcówka chociaż się spodoba. Bardzo proszę o komentarze. BAAARDZOO ♥

czwartek, 22 marca 2012

Rozdział 4

Nie mogłam zasnąć. Zaczęłam myśleć nad wczorajszymi sprawami, ale długo to nie trwało, bo wszyscy obudzili się niedługo.
- Eeeejj, nie ma czegoś do jedzenia ? - zapytał Nialler.
- Ty myślisz tyko o jedzeniu... Samo się nie zrobi. Idź do kuchni. - uśmiechnęłam się do niego. Po chwili wszyscy wstali. Poszliśmy do kuchni. Liam zapytał:
- A tak w ogóle to gdzie jest twoja rodzina ?
- Nie wiem, pojechali gdzieś - mrugnęłam do chłopaka. Liam i Zayn zaczęli szykować śniadanie z dostępnych produktów, a Lauren, Lou i Nialler po kolei poszli do łazienki i ubrali się. Po mniej więcej 30 minutach wszyscy z nich byli ubrani.
- Hej, może pójdziemy razem do łazienki, co ? - szepnął mi do ucha Harry.
- Ale tak, żeby nikt nie zauważył - odpowiedziałam.
Po chwili sama poszłam do łazienki, a zaraz po mnie Hazza. Wszedł, podszedł do kranu i ochlapał sobie twarz. Za chwilę zaczął chlapać też mnie. Zaczęłam piszczeć, jak to dziewczyny i zaczęła się wojna wodna. Wszędzie było mokro. Loczek zaczął mnie całować. Było cudownie. Teraz moje uczucia do niego są pewne. Naszą miłą chwilę przerwali Niall, Zayn i Louis, którzy weszli do nas.
- Co wy tu robicie ? Czy my czegoś nie wiemy ? Co tu tak mokro ? - obsypywali nas pytaniami.
- Yyyy, no... Wiecie... Nic tu... No... My tylko... - jąkał się Harry.
- Haha, wy tylko... Ej no, przecież widzimy, że tu coś się dzieje - zarechotał Zayn.
- No dobra, dobra... Jesteśmy z Miley razem. - przyznał się Hazza.
- To już widzimy. Kiedy zaczął się ten "romansik" ? - zaciekawił się Louis.
- Od wczoraj. - powiedziałam szybko.
- Ej, chodźcie jeść ! Co wy tam robicie ? - usłyszeliśmy krzyki z dołu.
- Miley i Harry są razem !! - wykrzeknęli Niall, Louis i Zayn.
- COOO?! - krzyknął Liam i szybko przybiegł do nas. Na szczęście Niall załatwił sprawę i powiedział:
- Dobraaa, chodźmy do kuchni jeść, głodny jestem. Ja i Harry zgodziliśmy się na to, a za nami poszli wszyscy. Kiedy zjedliśmy śniadanie chłopcy powiedzieli, że chcą nas zabrać na wakacje.
- Mieliśmy w planach wyjazd do Paryża czy gdzieś... - powiedział Harry. Na twarzy Emmy i mojej pokazały się uśmiechy.
- Naprawdę chcecie, żebyśmy my z wami pojechały ? - zapytałam. Hazza przytulił mnie od tyłu i rzekł:
- No oczywiście, kochanie. - Uśmiechnęłam się na to, a wszyscy (jeszcze nie przyzwyczajeni do naszego związku) zrobili dziwne ' uuu '.
- Hej, może pojedziemy do Anglii ? - spytał Zayn.
- Tak, świetny pomysł. Dobra. - mówiliśmy chórem.
- To jedziemy... Jeszcze dziś ? - zaczął i wszyscy chłopcy się zgodzili.
- Że co? Naprawdę ? No, wiecie, w sumie jeszcze jestem nie pełnoletnia. - powiedziała Lauren.
- Ej, ja na pewno pojadę.. Ale musimy najpierw spytać rodziców Lauren. - powiedziałam.
- Dobra, spoko. Załatwi się - powiedział Lou - To idziemy ?
- Eeem... No dobra.. - odpowiedziała niepewnie Lauren. Po kilku minutach poszliśmy do domu Lauren. Ona wpuściła nas do środka i poszła do rodziców.
- Mamo, mogę jechać na wakacje z kolegami i koleżankami do Anglii ? - zapytała się.
- DO ANGLII ? Dziecko, ty masz 17 lat.
- I to wystarczy. Poza tym oni są starsi, Zajmą się mną.
- Najpierw muszę ich poznać. - po tych słowach Lauren zaprowadziła swoją mamę do nas.
- To jest Zayn - 18, Louis - 21, Niall - 19, Liam - 19, Harry - 18, a Miley znasz. - w tym momencie jej mama zastaniwiła się.
- Zaopiekujemy się nią. Będzie dla nas jak młodsza siostra. - powiedział Nialler.
- Dobrze. Wyglądacie na opiekunczych. Kiedy jedziecie ? - uśmiechnęła się.
- Dziś. - powiedział Lou. Lauren poszła pakować rzeczy i zaprosiła nas do swojego pokoju. Poszliśmy za nią. Poczekaliśmy aż się spakuje i wyszliśmy z domu. Poszliśmy znów do mnie, a chłopcy do siebie. Później znów spotkaliśmy się u mnie. W końcu wyjechaliśmy....

poniedziałek, 19 marca 2012

Rozdział 3

Kiedy dotarliśmy na miejsce weszliśmy do wielkiego centrum handlowego. Były tam przeróżne sklepy. Zaczęliśmy od sklepu z ubraniami. Robiliśmy sobie razem zdjęcia i przebieraliśmy się w różne ciuchy. Chłopcy kupili mi 5 ślicznych bluzek, 2 pary spodni i cudne buty, a Lauren 4 bluzki, Irlandzkie skarpetki i strój kąpielowy. Byłyśmy zachwycone. Nieco później poszliśmy do sklepu z zabawkami. Było mega ! Liam kupił mi wielkiego pluszaka Scooby-Doo. Uwielbiałam go jak byłam mała. Lauren dostała od Nialla dużą, zieloną Atomówkę. W zamian za ich prezenty, też chciałyśmy im coś kupić. Złożyłyśmy się i każdemu z nich coś kupiłyśmy. Zaynowi - lusterko , Liamowi - koszulę w kratę ,  Louisowi - pluszaną marchewkę , Niallowi - pluszaka irlandzkiego , a Harremu - okulary przeciwsłoneczne. Wszyscy nas przytulili i w sklepie padliśmy plackiem na ziemię. Było bardzo wesoło, ale każdy się na nas patrzył. W centrum handlowym byliśmy jeszcze przez długi czas, aż się zrobiło późno i musieliśmy wracać do domu. Poszliśmy na parking, gdzie stał nasz samochód. Wszyscy oprócz mnie wsiedli do samochodu.
- Ej, przecież nie ma Harrego. - powiedziałam zaniepokojona.
- Rzeczywiście. - przyznali mi rację.
Wróciłam się do centrum handlowego. Przy wejściu czekał na mnie Hazza.
- Miałem nadzieję, że to właśnie ty zauważysz, że zniknąłem. - uśmiechnął się Harry i dał mi piękną, czerwoną różę.
- Jeju Harry... Nie wiem co powiedzieć. - rzekłam.
- Nic nie mów. Powiedz nie, a przestanę. - powiedział Harry i zaczął do mnie podchodzić i całować. Spodobało mi się to. Od kiedy go przytuliłam zaczął mi się podobać. Nagle wszedł Niall. Nie zauważyliśmy go, całując się.
- Hej, gołąbki... - powiedział Niall i dopiero wtedy zauważyliśmy, że przyszedł.
- O, Niall. Mówiłam że go znajdę. - uśmiechnęłam się.
- Ej, stary tylko nie mów o tym nikomu. Lou zaraz nas wyśmieje lub coś... - powiedział Harry. Przytaknęłam.
- Nie, no, spoko. Ale ja już na plaży czułem że coś między wami będzie. - dopowiedział Niall.
Wtedy poszliśmy we trójkę do wozu. W samochodzie każdy zaczął się pytać, gdzie byliśmy.
- Zagapiłem się w sklepie i zostałem. Miley mnie znalazła, a po chwili dołączył też Nialler no i przyszliśmy do was. - wytłumaczył Harry.
Później całą drogę o dziwo było cicho... Dojechaliśmy pod mój dom. Rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mnie samą w domu, więc zaprosiłam ich do środka. Wszyscy zostali na noc. W nocy jedliśmy popcorn przy oglądaniu horrorów. Siedziałam między Harrym a Zaynem, który siedział obok Lauren. Przy jednym z filmów strasznie się przestraszyłam i odruchowo wtuliłam się w Harrego. On mnie objął i razem się przytulaliśmy. Podobnie było z Zaynem i Lauren. W końcu wszyscy zasnęli. Nad ranem obudziłam się, ale wszyscy jeszcze spali. Wstałaś ostrożnie spod ramion Hazzy. Poszłaś do kuchni i wyjęłaś coś do jedzenia. Podczas spożywania usłyszałaś, jak ktoś mówi coś niewyraźnie. Usłyszałaś:
- Miley... Kochanm cieee... chcie z ... tioba byyyccc....
Uśmiechnęłam się i znów położyłam obok Harrego.



SIEMAA, JAKOŚ ŚREDNIO PODOBA MI SIĘ TEN ROZDZIAŁ, ALE LICZĘ, ŻE WAM SIĘ SPODOBA :) pozdrawiam i zachęcam do czytania :p
LICZĘ NA KOMENTARZE ♥♥

Rozdział 2

Po skończonej grze chłopcy usiedli z nami na ręczniki.
- O, damskie czasopismo.. - powiedział Niall. Zayn wziął je do ręki. Na okładce był jakiś przystojniak.
- Jestem do niego podobny ? - wyszczerzył się Zayn.
- No oczywiśście. - powiedziała Lauren i puściła mu oczko. Chłopak najwyraźniej speszył się. Jeszcze jakiś czas tak gadaliśmy o niczym. Dobrze się bawiliśmy. W końcu nadszedł czas na pożegnanie. Lauren od razu podeszła do Zayna i przytuliła go, ale żeby nie wzbudzać podejrzeń przytuliła później wszystkich. Zabrałyśmy rzeczy i poszłyśmy do swoich domów. Było już dość późno, więc poszłam się umyć i przebrać w piżamę. Położyłam się do łóżka i popatrzyłam w sufit. "Chcę ich poznać bliżej. Wydają się naprawdę spoko." pomyślałam. Po chwili zasnęłam.
Następnego dnia obudziło mnie ciche stukanie o szybę. Byli to chłopcy. Otworzyłam okno i wydarłam się:
- Kurwa, czy wy oszaleliście ? Jest 8 rano ! A tak w ogóle to skąd wiecie, że tu mieszkam ?
- Śledziliśmy cię ! - wykrzyknęli chórem.
- Dobra, a co chcecie ? - zapytałam od czapy.
- Wychodź i pokaż nam gdzie mieszka Lauren - powiedział Louis.
- A po co wam to ?
- No nie ważne...
- Ok, ok. Już schodzę.
Po chwili zamknęłam okno i poszłam się ubrać. Po skończonej czynności podeszłam do drzwi i powiedziałam:
- Wejdźcie. Jeszcze muszę coś zjeść.
- Ooo, to super... Masz może jakąś kiełbasę ? - Zapytał Niall.
- Hahahaha, chyba lubisz jeść, co ? Ta, spoko bierz sobie. - uśmiechnęłam się do niego. Poszliśmy do kuchni i usiedliśmy. Niall zaczął opróżniać moją lodówkę.
- Ej, nie radziłbym ci tak mu pozwalać. Zeżre ci wszystko co masz. - ostrzegł mnie Zayn.
- Dobra, Niall koniec. Miałeś wziąć tylko kiełbasę. A trzymasz nutellę, chleb, kiełbasę i mleko. - powiedziałam zdumiona.
- Haha, co za połączenie ... - powiedział Liam i zaczęliśmy się śmiać.
W tym momencie zauważyłam, że Zayn co chwila przegląda się w lustrze i poprawia fryzurę. Wyrwałam Niallerowi z ręki mleko i wyjęłam z szafki płatki. Po chwili zaczęłam jeść. Wszyscy poszli do salonu i włączyli jakiś film. W kuchni zostałam sama z Harrym.
- A ty co tak cicho jakoś siedzisz ? - spytałam.
- No, ja... Eee, no wiesz... Jakoś tak. - uśmiechnął się Hazza. Kiedy zjadłam powiedziałam do chłopaków, że możemy już iść. Zerwali się z mojej kanapy i ruszyli w stronę drzwi. Poszliśmy do domu Lauren. Na szczęście ona już nie spała. Otworzyła nam drzwi.
- Oo, hej.. - powiedziała zdziwiona.
- Hej, siema, cześć - mówili chłopcy.
- Obudzili mnie o 8 rano i nie wiem co kombinują. - powiedziałam.
Wszyscy weszliśmy do domu Lauren i rozgościliśmy się. Niall od razu podszedł do lodówki.
- O nie Niall. U mnie się najadłeś. Lauren już nie wyżeraj. - powiedziałam stanowczo. Niall popatrzył na mnie i udawał płacz. Po chwili usiadł przy stole z chłopakami. Zaczęli coś mamrotać, tak żebyśmy nie usłyszały.
- Ej, o co im chodzi ? - spytała Lauren.
- No właśnie nie wiem. Ale myślę, że się niedługo dowiemy... - odpowiedziałam.
Chłopcy podeszli do nas. Liam zapytał:
- Uwaga, jesteście gotowe ?
- Ale na co ? - powiedziałam.
- Zabieramy was na zakupy. - powiedział Lou.
- Ojeju, naprawdę ? Super !! - ucieszyłyśmy się i przytuliłyśmy każdego z chłopaków. Kiedy przytulałam Harrego,  poczułam się inaczej. Było tak jakoś bardziej miło, ciepło. Myślę, że on też to poczuł, ponieważ nie chciał mnie puścić.
- Dobra chodźmy. - powiedział Louis.
Po chwili poszliśmy do samochodu chłopaków, który stał niedaleko.

niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 1

Wróciłam do domu po lekcjach. Był to ostatni dzień nauki. Od jutra zaczną się wakacje.  Ucieszona z tego powodu poszłam coś przekąsić. Zeszłam na dół do kuchni i wzięłam z szafki jakieś ciasteczka. Zjadłam kilka a resztę zostawiłam na stole. "Wreszcie wakacje. Imprezy, przyjaciele... Zero szkoły, zero nauki." - pomyślałam i uśmiechnęłam się do siebie. Po chwili dostałam smsa od mojego chłopaka.
Zrywam z tobą. Sorry, ale już nie potrafię przed tobą udawać. Adios ...Jaki cham. tak po prostu zerwał ze mną poprzez sms ? Czułam się naprawdę strasznie. Łzy mało nie leciały mi po policzkach. Poszłam do mojej przyjaciółki, Lauren. Kiedy otworzyła mi drzwi zapytałam:
- Jesteś sama w domu ?
- Tak, wchodź. Widzę, że coś się stało.. Co jest ? - powiedziała zmartwiona.
- Tomek zerwał ze mną przez sms. - odpowiedziałam i rozryczałam się jej w ramię.
- A.. Ale jak to ? Tak po prostu napisał, że zrywa ?
W tej chwili wyjęłam komórkę i pokazałam jej, to co ten drań do mnie napisał.
- Ojeju, tak mi przykro..
- Tak, mi też. Ale jeszcze ta dziewczyna odejdzie od niego i będzie mnie błagał na kolanach, żebym do niego wróciła.  - powiedziałam, nieco poprawiając sobie humor.
Lauren na chwilę gdzieś wyszła. Za chwilę wróciła i dała mi tabliczkę czekolady.
- Otwórz - powiedziała.
Zrobiłam tak i zjadłam kawałek. Była bardzo dobra. Biało-mleczna.
- Dzięki, to moja ulubiona. - wysiliłam się na uśmiech.
- Mam świetny pomysł - powiedziała po chwili Lauren - Chodźmy na plażę. Zrelaksujesz się.
- Hmm.. No nie wiem, taka zapłakana ?
- Chodź, upiększymy cię i każde ciacho będzie twoje - złapała mnie za rękę i pociągnęła do łazienki - Zaufaj mi, będziesz piękna. Tylko zamknij oczy i nie patrz w lustro.
Odwróciłam się, a ona zaczęła mnie malować. Wszystko zajęło nam godzinę. W końcu udałyśmy się na plażę. Już wtedy miałam niezły humor. Ułożyłyśmy koce w słonecznym miejscu. Zaczęłyśmy się opalać.
- Posmarować ci plecki ? - zapytała z wyszczerzem Lauren.
- Hahaha, no przecież wiesz, że ja się nie smaruję. - wystawiłam jej język - Mam za ciemną karnację na olejki.
- Dobra, dobra, to chociaż mnie posmaruj.
Posmarowałam ją i zaczęłyśmy oglądać czasopismo dla dziewczyn. Przy tym się mega dużo śmiałyśmy i gadałyśmy. Kiedy obejrzałyśmy cały magazyn, zaczęłyśmy przyglądać się chłopakom, którzy niedawno przyszli i niedaleko grają w siatkę. Wyglądali na sympatycznych.
- Ej, popatrz na tego ciemnego. Weźź jakie ma śliczne oczy.. Już z daleka widać jak się fajnie świecą brązowo od słońca.. - szturchnęła mnie łokciem.
- No nie przeczę, że jest brzydki, ale ja tam wolę ich najpierw poznać.
I wtedy, jakby moje słowa mają się sprawdzić, ich piłka przyleciała prosto do nas i walnęła mnie w głowę. Jeden z piątki chłopaków podbiegł do nas i zapytał :
- Nic ci nie jest ?
- Chyba nie. - uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił mojego smajla.
- Może chcecie zagrać z nami ? - zapytał.
- Czemu nie ? - bez zastanowienia powiedziała Lauren.
- No dobra, chodźmy..
Podeszłyśmy do wszystkich.
- Tak w ogóle to jestem Harry. - powiedział chłopak, który podbiegł do nas niedawno.
Miał lśniące, zielone oczy, dołeczki w policzkach i ciemne loki opadające na twarz.
- Ja jestem Miley. A to moja najlepsza przyjaciółka Lauren. - odpowiedziałam.
- Liam. - powiedział chłopak z jasnobrązowymi oczami i brązowymi, lekko dłuższymi włosami.
- Zayn - rzekł ten podobający się Lauren. Ma kolczyk w uchu i ciemne włosy z grzywką ułożoną do góry.
- Louis - powiedział chłopak, który miał na koszulce marchewkę.
- Niall - powiedział ostatni z pięciu. Ma on jasne włosy.
Zaczęliśmy grać i gadać...

Przedstawienie postaci

 Niall Horan (19 lat) , Zayn Malik (19 lat) , Liam  Payne (19 lat) , Louis Tomlinson (21 lat) i Harry Styles (18 lat)
 Lauren Cyrus (17 lat)
Miley Congress (19 lat)

_______________________________________________
ok, to są główni bohaterowie. narazie tyle, niedługo 1 rozdział :)

Odnowa bloga


No to od dzisiaj zaczynam pisać rozdziałami jedną historię. Chcecie ??

niedziela, 26 lutego 2012

IMAGINE z Harrym


Mieszkasz w Paryżu. Poszłaś na miasto. Chciałaś kupić sobie jakąś ładną sukienkę. Weszłaś do sklepu i zaczęłaś oglądać przeróżne suknie. Nagle spostrzegłaś, że sprzedawca podchodzi do Ciebie. Był to chłopak w Twoim wieku. Miał brązowe włosy i oczy. Uśmiechnął się do Ciebie. Zobaczyłaś słodkie dołeczki w jego policzkach. Spodobało Ci się to, jak się uśmiechał. "Mogę w czymś pomóc?" zapytał chłopak. "Szukam jakiejś ładnej, młodzieżowej sukienki." odpowiedziałaś. Loczek zaczął grzebać pomiędzy sukienkami. Po chwili pokazał Ci delikatną, beżową sukienkę z kokardką w pasie. Bardzo Ci się spodobała i od razu poszłaś do przymierzalni. "Czy mogę panią zobaczyć?" rzekł chłopak. W tym momencie wyszłaś. "Ślicznie wyglądasz, a tak w ogóle to jestem Harry" uśmiechnął się. "Cześć, miło Cię poznać, ja jestem (twoje imię)" . Harry podał Ci krótkie spodenki z błyskotkami. "Przymierz, myślę, że będą na Tobie świetnie wyglądać" powiedział Harry. Poszłaś do przymierzalni i założyłaś spodnie. Obejrzałaś się w lustrze i zobaczyłaś, że ze spodni wystaje jakaś karteczka. Wyjęłaś ją. Było tam napisane:

Chcę Cię poznać lepiej. :) To mój numer:
666 - 000 - 222
Call Me Maybe :) Harry

Ucieszyłaś się, ale kiedy wyszłaś z przebieralni nie gadaliście o karteczce. Kupiłaś sukienkę i spodenki. Poszłaś jeszcze do kilku sklepów. Kiedy wróciłaś do domu było już dość późno. Myślałaś o zadzwonieniu do Harrego. Po namyśle zrobiłaś to. "Cześć Harry, to ja (twoje imię)." powiedziałaś do telefonu. "O, siema (twoje imię), chciałem pójść z Tobą na wieżę Eiffla. Zgadzasz się?" zapytał Harry z nadzieją w głosie. "Ale teraz?". "Tak teraz. Proszę zgódź się." powiedział Harry. Zgodziłaś się. Umówiliście się, że spotkacie się na miejscu. Przyszłaś pod wieżę, ale nie zauważyłaś nigdzie Harrego. Usiadłaś na ławce. Po chwili ktoś zakrył Ci oczy, a ty zapytałaś "Harry?". Chłopak usiadł koło Ciebie na ławce i dał Ci piękne, czerwone róże. Uśmiechnęłaś się i chciałaś pocałować Harrego w policzek, ale w momencie zbliżenia Harry odwrócił głowę i przez przypadek pocałowałaś go w usta. "Harry co Ty robisz?!" zapytałaś zdezorientowana."Chodźmy na górę" powiedział Harry odjeżdżając od tematu. Zgodziłaś się i pojechaliście na samą górę. Tam podeszłaś do barierki. Było tam tak pięknie. Poczułaś jak Harry obejmuje Cię od tyłu. "Przyjechałem tu na tydzień. Jestem tu od sześciu dni. Jutro rano jadę do domu. Mieszkam w Wilekiej Brytanii. (twoje imię) , kocham Cię. Jeśli zatęsknisz, to przyjedź tutaj i popatrz w to miejsce" Harry wziął Twoją rękę i wskazał Twoim palcem miejsce, gdzie jest Wielka Brytania. Zaczął całować Cię po szyi. Podobało Ci się to. Jednak poczułaś, że po policzku spływa Ci łza. Nie chciałaś, żeby Harry wyjeżdżał. "Hej, nie przejmuj się." powiedział do Ciebie Loczek i wytarł Ci łzę. "Będzie dobrze" dodał. "Ale Harry, Ty też mi się spodobałeś wtedy, w sklepie." i przytuliłaś się do niego. Poczułaś, że jemu także skapnęła łza.
Cały następny dzień byłaś smutna. Wiedziałaś, że już nie zobaczysz się z Harrym. Wieczorem poszłaś na wieżę Eiffla. Podeszłaś w to samo miejsce co wczoraj i popatrzyłaś w miejsce, które wskazał Ci Harry. Łzy roniły Ci się z oczu. Nagle usłyszałaś czyjś śpiew:

Now that you can't have me
You suddenly want me
Now that I'm with somebody else
You tell me you love me
I slept on your doorstep
Begging for one chance
Now that I finally moved on
You say that you miss all alone

Who do you think you are
Who do you think I am
You only loved to see me breaking
You only want me cause I'm taken
You don't really want my heart
No, you just like to know you can
Still be the one who gets it breaking
You only want me when I'm taken

You're messing with my head
Girl that's what you do best
Saying there's nothing you won't do
To get me to say yes
You're impossible to resist
But I wouldn't bet your heart on it
It's like I'm finally awake
And you're just a beautiful mistake

Who do you think you are
Who do you think I am
You only loved to see me breaking
You only want me cause I'm taken
You don't really want my heart
No, you just like to know you can
Still be the one who gets it breaking
You only want me when I'm taken...   (Taken)

Był to Liam i Harry. Byli ubrani w garnitury. Kiedy chłopcy skończyli śpiewać, Liam pojechał na dół. Harry podszedł do Ciebie i powiedział "Miałem nadzieję, że Cię tu znajdę. Kocham Cię" i pocałował Cię. "Ale... To Ty nie wyjechałeś do domu?" zapytałaś. "Tak naprawdę mieszkam tutaj, w Paryżu. Chciałem tylko zobaczyć, czy jesteś tą jedyną.. Nie gniewasz się?" wyznał prawdę Loczek. "Jak mogłabym się na Ciebie gniewać? Przecież Cię kocham. Rozumiem." powiedziałaś i pocałowałaś go. "Nigdy Cię nie opuszczę." powiedział Harry.

____________________________________________________________________________________________

Mam nadzieję, że się podoba? Liczę na komentarze ♥ Dedykacja dla @najta1 ♥ :)

sobota, 25 lutego 2012

IMAGINE z Niallem


Twoja rodzina namawiała Cię na występ w X factor. Masz bardzo ładny głos. Kiedy były castingi poszłaś na nie. Byłaś bardzo zdenerwowana. Jakiś facet wywołał Cię na scenę. Porozmawiałaś chwilę z jurorami, za chwilę zaczęłaś śpiewać piosenkę Rihanny "California King Bed". Dostałaś owacje na stojąco. Nie wierzyłaś w to, co się dzieje. Jurorzy bardzo Cię chwalili. Przeszłaś do następnego etapu. Za sceną było jeszcze mnóstwo uczestników. Sposptrzegłaś przystojnego blondyna, który je SNICERSA. Spodobał Ci się. Chłopak zauważył, że się na niego patrzysz i mrugnął do Ciebie. Po ciągłym patrzeniu się na niego, chciałaś do niego podejść, ale właśnie wychodził na scenę. Usłayszałaś jego piękny głos. Już wtedy poczułaś motyle w brzuchu. Bardzo chciałaś się z nim poznać. Kiedy zszedł ze sceny podszedł do Ciebie i powiedział "Siema, jestem Niall. Przeszedłem do kolejnego etapu, a Ty?". "Jestem (twoje imię), też przeszłam." powiedziałaś zaczerwieniona. "Hej, może pójdziemy na dyskotekę i poświętujemy, że nam się udało?" zaproponował Niall. "Czemu nie?" powiedziałaś, po czym udaliście się na dyskotekę. Przez długi czas tańczyliście. Dobrze się ze sobą czuliście. W penym momencie Niall zaczął Cię podrywać. Chciałaś tego. Podobał Ci się.  Po jekimś czasie Niall powiedział " Poczekaj chwilę, ok?" zgodziłaś się. Po chwili usłyszałaś śpiew blondyna. Zaśpiewał piosenkę o miłości, dodając na koniec "I love you, (twoje imię)". Było to naprawdę romantyczne. Podszedł do Ciebie i zapytał "Czy Ty też czujesz coś do mnie?". Pokiwałaś głową na tak i przytuliliście się. Poszliście do domu Nialla. Spędziliście tam razem noc. Rano obudziłaś się, a przy łóżku leżały naleśniki z nutellą polane śmietaną. "To dla mnie?" spytałaś. "Tak, specjalnie wstałem wcześniej" uśmiechnął się chłopak. "Nie musiałeś, dziękuję." Podeszłaś do niego i pocałowałaś go w policzek. Usiadłaś ponownie na łóżku i zaczęłaś zajadać się słodkim śniadaniem. Bardzo Ci smakowało. Ubrałaś się. Poszliście z Niallem na miasto. Bawiliście się bardzo dobrze. Postanowiliście, że po skończonym programie (X factor) pojedziecie do Londynu.



DEDYKACJA dla @olaaaxdd proszę :)

IMAGINE z Liamem (uwaga na słownictwo)


Ty i chłopcy z 1D znaliście się od podstawówki i odkąd są znani, tym bardziej się zaprzyjaźniliście. Liam miał dziewczynę. Byłaś w domu u Nialla na imprezie. Popatrzyłaś na wszystkich, jak świetnie się bawią. Zayn robił drinki, Louis biegał z marchewkami w rękach, Harry zagadywał do jakichś blondynek, a Niall jak zwykle coś jadł. Nagle zauważyłaś, jak Liam całuje się ze swoją dziewczyną. Zwykle patrzyłaś na to normalnie, ale wtedy poczułaś nieprzyjemne uczucie. Poczułaś się zazdrosna. Podeszłaś do okna i wzięłaś kilka oddechów. Nagle ktoś objął Cię w pasie. Odwróciłaś się i zobaczyłaś, że to Zayn. "Coś się sssstało , kotkuuu?" zapytał rozpity chłopak, "Zayn co ty, podwalasz się do mnie?" spytałaś zdziwiona. "Oj no weśśś, chodźimy na góreee no ii wiesz, może masz ochotee?".. "Kurwa co pierdolisz?" i dałaś mu z liścia i dodałaś "przepraszam, musiałam" i odeszłaś. Zobaczyłaś, że Liam kłóci się ze swoją dziewczyną. Z jednej strony byłaś szczęśliwa, ale Liam może czuć się smutny. Liam wybiegł nazawnątrz. Po chwili poszłaś za nim. Zobaczyłaś jak leży na trawniku i patrzy w gwiazdy. Był zły. Mamrotał do siebie coś w stylu "głupia zdzira". W tym momencie wiedziałaś, że jego dziewczyna go zdradziła. Podeszłaś do chłopaka i usiadłaś koło niego. "Co się stało?" zapytałaś , "No zdradziła mnie, a myślisz że co?" odpowiedział Liam. "Nie wiem jak można zdradzać tak świetnego chłopaka jak ty" powiedziałaś ze łazmi w oczach. "Naprawde myślisz że jestem spoko?" popatrzył na Ciebie z nadzieją. "Oczywiście, i wiesz... Jesteś świetnym przyjacielem... A kiedy całowałeś się z Roxie, poczułam coś, czego do tej pory nie czułam. Zazdrość... Liam chyba mi się podobasz." wydusiłaś z siebie. "Wiesz co, (twoje imię) ja musze to sobie wszystko przemyślieć. Dopiero co zerwałem z Roxie... W sumie to mnie zdradziła, no ale cóż...Przemyślę to." i mrugnął do Ciebie. Chciałaś wejść ponownie do  środka, kiedy nagle tłum ludzi zebranych na imprezie wychodził do swoich domów. Zdziwiłaś się. Poszłaś do Nialla i zapytałaś "Ej Nialler co się stało? Dlaczego wszyscy idą?" , "Eeee, no wiesz.. Zayn zarywał do każdej panny, aż w końcu trafił na taką co miała chłopaka i zaczęła się bójka. Naszczęście nic się nie stało. Zayn ma tylko trochę zasiniaczone oko, koleś z resztą też." powiedział Niall. W tym momencie poszłabyś do Zayna, ale wiedziałaś, że się mocno najebał i wolałaś tam nie iść. Zjadłaś kawałek pizzy i poszłaś spać.
Rano obudziłaś się i poczułaś się ścisło, jakby ktoś był w Twoim łóżku. Był to Liam. Przytulał Cię i patrzył na Ciebie. "Wiesz, przemyślałem to sobie. Już w podstawówce mi się podobałaś, ale miałaś chłopaka.." powiedział Liam patrząc Ci w oczy. Bardzo się ucieszyłaś. Pocałowałaś go. Nagle wbiegł do pokoju Zayn na kacu i mówi "Ej Liam zostaw moją dziewczyne !" . "YYY to moja dziewczyna. Nie widzisz, że leżymy w łóżku?" powiedział Liam. "No super, ale ja z nią leżałem tu wczoraj na imprezie." odpowiedział Zayn. "Chłopaki przestańcie! Zayn, ty byłeś pijany i chciałeś mnie przelecieć, ale ja sie nie zgodziłam. Podrywałeś każdą dziewczynę. Liam, nie spałam z nim, to Ciebie kocham." w końcu odezwałaś się. Wyszliście we trójkę z pokoju i nagle zobaczyliście nagiego Louisa, Niallera i Harrego z marchewkami w rękach. "To on nas namówił!!!" krzyczęli na zmianę Niall i Harry. Luois zaśmiał się głośno. Wszyscy trzej zakryli się marchewkami i pobiegli się ubrać. Zdziwiło was to. Zayn od razu wytrzeźwiał. Poszliście pooglądać jakiś film. Zajadaliście się popcornem. Oglądaliście jakiś romans, więc zaczęłaś płakać i wtulać się w Liama. No i tak mijały kolejne dni. Byliście razem.


Kolejna historia z Liamem. Sory, ale odwala mi i jakoś tak napisałam wątek nagości i przekleństw, ale tylko kilka :P Mam nadzieję, że się spodoba i liczę na KOMENTARZE . TA HISTORIA DEDYKOWANA JEST DLA @fan_LiamPayne prosiłaś, a więc masz :)

IMAGINE o Liamie


Jesteś na koncercie One Direction. Kupiłaś najdroższe bilety, bo chciałaś być jak najbliżej chłopców, bo wiesz, że na koncetach zawsze zapraszają jakąś dziewczynę na scenę. Zawsze o tym marzyłaś. Chłopcy śpiewali na początku wszystkie piosenki z debiutanckiej płyty "Up All Night". Zaśpiewali po kolei:
  1. Up All Night
  2. One Thing
  3. Everything About You
  4. I Want
  5. Save You Tonight
  6. What Makes You Beautiful


Przy ostatniej piosence z wymienionych Zayn podszedł do Ciebie, złapał Cię za rękę i pociągnął za sobą na scenę. Tam stało krzesło, na którym usiadłaś. Dostałaś kwiaty od Liama. Popatrzyłaś mu w oczy. Byłaś taka szczęśliwa ! Po chwili zauważyłaś, że Liam nie śpiewa, tylko patrzy się na Ciebie. Zabrałaś mu mikrofon i sama zaczęłaś śpiewać. Miałaś bardzo ładny głos. Wszyscy chłopcy wpatrzyli się w Ciebie. Liam usiadł na krześle. Miał dziwną minę. Kiedy skończyła się piosenka Zayn, Harry, Niall i Louis podeszli do Ciebie i zeszli z Tobą ze sceny. Liam nadal siedział na krześle. Po chwili wróciłaś się na scenę i wzięłaś go za rękę. Zaprowadziłaś go do pokoku za sceną, gdzie byli pozostali chłopcy z 1D. Liam usiadł na miękkiej, czerwonej kanapie. Wpatrywał się w Ciebie, jakbyś miała wielkiego pryszcza na czole. W końcu nie wytrzymałaś i zapytałaś "Liam, co się tak patrzysz?". "Jesteś taka piękna, w dodatku ten głos" odpowiedział Liam. Zaczerwieniłaś się, ale przy chłopakach z 1D czułaś się jakbyś ich znała przynajmniej pół roku. Czułaś jakbyś ich znała. Liam podszedł do Ciebie i dotknął Twojej ręki. "To chyba miłość od pierwszego wejrzenia" powiedział w zamyśleniu. Louis, Zayn i Harry zaczęli bić brawo i powtarzać "uuuu, nowa dziewczyna Liam?". Ponownie się zaczerwieniłaś. Miałaś chłopaka w Polsce, ale jednak Ty też poczułaś coś do Liama. Chłopak zmierzał do pocałunku, ale powiedziałaś, że masz chłopaka. Liam się mega zaczerwienił, zrobiło mu się głupio. Wyszedł z pokoju. Wszyscy oprócz Nialla i Ciebie wybiegli za nim. Niall podszedł do Ciebie od tyłu i szepnął Ci do ucha "podobasz mi się, lubie zadziorne dziewczyny" i mrugnął do Ciebie. Byłaś bardzo zdziwiona. Po chwili Niall wyszedł. Zawsze kochałaś chłopców z 1D, ale ich nie znałaś. Teraz dowiedziałaś się, że Liam i Niall się w Tobie kochają ! Było to przyjemne, ale jednak dziwne uczucie. Nagle dostałaś smsa. Był to Twój chłopak. Sms brzmiał tak:

Słuchaj (twoje imię), przepraszam Cię, ale ten związek nie ma sensu. Ty pojechałaś na koncert do USA za innymi chłopakami... A w Polsce jest tak dużo ładnych lasek, że kiedy poszedłem na imprezę, no to tak samo jakoś wyszło... Byłem pijany, ale zakochałem się w takiej jednej blądynce. Teraz jestem z nią. Nie chciałem Cię skrzywdzić......

Właściwie to się za bardzo nie przejełaś... Właściwie poczułaś ulgę i nawet trochę... Radość? Tak, poczułaś się bardzo silna. Wiedziałaś, że Liam Cię kocha, a Niallerowi się podobasz... Nie było lepszej okazji na tego smsa. Schowałaś komórkę do swojej małej, uroczej torebeczki. Poszłaś poszukać chłopaków. Po 10 minutach przechodząc obok kibla usłyszałaś płacz i głos Louisa "Słuchaj, to tylko fanka, jest wiele ładnych dziewczyn.. A poza tym zobacz ja sie zadawalam moją ukochaną... MARCHEWKĄ".. "Ale ona jest wyjątkowa. Nie rozumiesz tego!" odpowiedział Liam. Wtedy weszłaś tam. Powiedziałaś "Jestem wolna" i uśmiechnęłaś się do Liama. "Liam ty też mi się podobasz, jeszcze zanim Cię poznałam najbardziej mi się podobałeś ze wszystkich" - i przytuliłaś się do chłopaka. Louis popatrzył na Ciebie wilczym wzrokiem po czym się uśmiechnął, wyjął z kieszeni marchewkę i zaczął ją tulić. Nagle do kibla wszedł Niall ze Snickersem w ręku. "Jak ja kocham jeść" powiedział do siebie, po czym zauważył Cię przytulającą się do Liama, Louisa śliniącego marchewkę i Zayna i Harrego gapiącego się na Was. Zesmutniał. "Aha..." powiedział cicho i wyszedł. Harry i Zayn wyszli za nim i chyba go złapali, bo zaczeli mówić, że jeszcze znajdzie tą jedyną. Liam Cię pocałował i wstał. "Chodź, pogadamy z nim" powiedział. Wstałaś i poszłaś z nim do Harrego i Zayna. Louis został w kiblu. Chłopcy siedzieli na ławce przed WC. "Ej, gdzie jest Nialler?" zaptał Liam Zayna. "A nie wiem, poszedł za jakąś brunetką i zaczęli się całować" powiedział mulat. Wszyscy w tym momencie się uśmiechnęli, a Harry puścił oko do Ciebie i Liama - "Uważajcie na paparazzi". Ty i Liam poszliście na miasto. Ustaliłaś, że już nie będziesz wracać do Polski. Zamieszkałaś z chłopakami w pokoju z Liamem.


Tu macie o Liamie. Jak się podoba ?

IMAGINE o Zaynie

Jesteś w Hiszpanii na wakacjach. Bardzo Ci się tam podoba i najchętniej zostałabyś tu na kilka lat. Pod wieczór poszłaś nad morze. Idziesz brzegiem morza. Bardzo to lubisz, jest to romantyczne. Ale w tym momencie pomyślałaś "Miło by było, gdybym tak spacerowała z jakimś przystojniakiem..." i z przekonania, że wypowiedziane marzenie się spełni, wrzuciłaś do morza grosik. Tak jak do fontanny. Po jakimś czasie spacerowania poszłaś do pokoju hotelowego, który wynajmowałaś. Twój pokój był urządzony na kolor fioletowy połączony z białym. Na szafkach były wazony z kwiatami. Było już późno, więc podeszłaś do łóżka i rzuciłaś się w nie. Było to łóżko wodne. Czułaś się napradę komfortowo. Zasnęłaś. Następnego dnia poszłaś pozwiedzać okolicę. Zwiedziłaś mnóstwo miejsc. Zmęczyłaś się. Poszłaś do kawiarni i zamówiłaś Latè z dodatkiem wanilii. Bardzo Ci smakowała. Zauważyłaś, że chłopak ze stolika obok ciągle się na Ciebie patrzy. Nagle zadzwoniła Ci komórka. Wyjęłaś ją, ale nie zdążyłaś odebrać. Położyłaś ją na stoliku obok kawy. Kiedy wypiłaś swoje Laté było już dobrze po 20.00. Chciałaś już iść do hotelu, ale przypomniało Ci się, że Twoja siostrzenica prosiła Cię, abyś kupiła jej pamiątką. Po jutrze musisz wyjechać do domu. Poszłaś do sklepu z pamiątkami. Zaczęłaś oglądać przeróżne figurki, poduszki, kolczyki, bransoletki itp. Wtedy chłopak w Twoim wieku podszedł do Ciebie i powiedział "Hej, czego pani szuka? Może pomogę?" i uśmiechnął się. Popatrzyłaś na niego. Od razu Ci się spodobał. Miał delikatnie ciemną karnację, ciemno brązowe oczy i piękny uśmiech. Powiedziałaś "Cześć, szukam pamiątki dla siostrzenicy".
On zapytał "A ile ma lat? A tak w ogóle to Zayn jestem" i podał ci dłoń. "Ma 10 lat. A ja jestem (twoje imie)" i podałaś mu dłoń. On ją pocałował i ukłonił się. "Ja to bym wziął tą bransoletkę. Myślę, że się spodoba". Kupiłaś bransoletkę, ale zostałaś jeszcze w sklepie, bo chciałaś sobie kupić kolczyki. Kiedy Ty patrzyłaś na kolczyki, Zayn złapał cię za ramię i powiedział "To Twoja komórka?". "Tak, skąd ją masz?" zapytałaś ze zdziwieniem. Odpowiedział, że obserwował Cię w kawiarni i widział, jak zostawiłaś telefon. "To dlaczego wcześniej mi nie powiedziałeś?" zapytałaś ze zdziwieniem. "Bo to był najszybszy sposób na zdobycie Twojego numeru" powiedział i zrobił słodką minkę. Popatrzyliście sobie w oczy, ale po chwili się ocknęłaś i znów zaczęłaś wybierać kolczyki. Zayn wskazał palcem na długie, złote koła. Powiedziałaś, że wolisz srebrne kręcone. On powiedział, że lepiej Ci będzie w kołach. Zaczęliście się sprzeczać jak małe dzieci. W końcu Zayn Cię pocałował. Odwzajemniłaś pocałunek, ponieważ Zayn Ci się podobał. Za chwilę zapytałaś "Co ty zrobiłeś?" a on odpowiedział, że mu sie podobasz i popatrzył Ci głęboko w oczy. Podobało Ci się to. Zayn powiedział "No to chodź, kupię Ci te złote kolczyki, a sama możesz kupić te srebrne, dobra?" i szeroko się uśmiechnął. "Dobrze" powiedziałaś. Kupiliście kolczyki.  Zaprowadziłaś go do swojego pokoju hotelowego. Tam spędziliście noc. Czułaś się przy Zaynie bardzo dobrze. Cały następny dzień spędziliście razem. W nocy, wiedząc, że za kilka godzin wyjeżdżasz poszliście na plażę. Szliście brzegiem morza. "A więc moje życzenie się spełniło" powiedziałaś i przytuliłaś się do chłopaka. "Jakie życzenie?" zapytał Zayn, ale nie odpowiedziałaś, tylko pocałowałaś go. Przyszedł czas na spakowanie się. Poszliście do Twojego pokoju i zaczęłaś się pakować. Twój samolot odlatywał w południe. Zayn wyglądał na przygnębionego. Kiedy była 11.30 poszliście na lotnisko i wtedy dopiero poczułaś, że naprawdę się żegnacie, że już się nie zobaczycie. "Papa kochanie" powiedziałaś i pocałowałaś Zayna, łzy napłynęły Ci do oczu. Wtuliłaś się w chłopaka i zmoczyłaś łzami jego koszulkę. "Poczekaj chwilę" powiedział. Byłaś zdezorientowana, jednak ufałaś Zaynowi i zaczekałaś. Po 10 minutach Zayn przybiegł do Ciebie ze swoją walizką i z biletem w dłoni. "Jadę z Tobą, nie zostawię Cię" i musnął Ci usta. Byłaś taka szczęśliwa, że znów się rozryczałaś, ale tym razem ze szczęścia. Poszliście razem do samolotu, zajęliście miejsca i polecieliście do USA, do Twojego domu. Zayn zamieszkał z Tobą.


Mam nadzieję, że się podobał. To pierwszy o Zaynie :)

IMAGINE o Harrym

Znasz już dłuższy czas chłopców z 1D. Jesteście dobrymi przyjaciółmi. Poznaliście się na jednym z ich koncertów. Teraz jesteś w Paryżu na wycieczce szkolnej. Zadzwonił do Ciebie telefon. Był to nieznany numer. Odebrałaś. po chwili usłyszałaś znajomy Ci głos. Był to Harry. Mówił zmienionym głosem coś o pizzy, ale wiedziałaś, że to on. Powiedziałaś "Hej Harry, wiem, że to Ty" i uśmiechnęłaś się sama do siebie. On nieco się zdziwił i zapytał "Skad wiedziałaś, że to ja?" Powiedziałaś, że wszędzie rozpoznasz ten głos i Loczek zapytał czy możecie się dziś spotkać. Powiedziałaś, że jesteś w Paryżu na tydzień, ale on za wszelką cenę chciał się z Tobą spotkać. Powiedział, że do Ciebie przyjedzie i się rozłączył, nie dając Ci nic odpowiedzieć. Nie wierzyłaś w to. "Przecież jestam tak daleko od niego.. To nie możliwe, żeby on tu przyjechał" - pomyślałaś. Dwa dni później poszłaś z klasą na zwiedzanie Paryża i kupowanie pamiątek. Po zwiedzaniu rozeszliście się po całym rynku. Poszłaś do kilku sklepów i kupiłaś masę rzeczy. Później zauważyłaś stoisko z kolczykami. KOCHASZ JE! Bardzo się ucieszyłaś, że jest to stoisko i bez zastanowienia pobiegłaś do niego. Był duży wybór kolczyków, ale jedna para spodobała Ci się szczególnie. Były one kwadratowe z namalowaną flagą Anglii. Powiedziałaż do sprzedawcy, że je kupujesz. Postawiłaś torby z pamiątkami i schyliłaś się do torebki po portfel. Wtedy dostałaś sms. Chciałaś jak najszybciej zapłacić, więc nie odczytałaś go. Nagle zauważyłaś, że brakuje Ci pieniędzy na kolczyki. Posmutniałaś. Wtedy ktoś objął Cię w pasie i zapłacił za kolczyki. Wyjął z Twojej kieszeni komórkę i pokazał Ci sms "Nie ma za co :)". Odwróciłaś się i zobaczyłaś Harrego. Nagle uśmiechnęłaś się szeroko i powiedziałaś "Harry! Jesteś! Dziękuje za kolczyki.". On uśmiechnął się i popatrzył Ci głęboko w oczy i powiedział "Mówiłem, że przyjadę, ale wszyscy jesteśmy". Wtedy jeszcze nie do końca wiedziałaś o co chodzi. yłaś zdezorientowana, bo nikogo koło Was nie było. Harry złapał Cię za rękę i usiedliście  na ławce. Długo rozmawiałaś z Loczkiem, ale gdy nastała noc, założył Ci opaskę na oczy i powiedział "Zaufaj mi". Poszłaś gdzieś za rękę z Harrym. Kiedy się zatrzymał i zdjął Ci opaskę ujrzałaś pianino, Zayna, Liama, Louisa i Nialla, a na pianinie dwie czerwone róże. Harry powiedział "Znamy się 2 lata, stąd te róże". Nagle chłopcy zaczęli śpiewać dla Ciebie "One Thing". Wzruszyłaś się. Łzy napłynęły Ci do oczu. Nie mogłaś powstrzymać się od płaczu szczęścia. Do Harrego od dawna czułaś coś więcej niż przyjaźń. Kiedy chłopcy skończyli śpiewać , podeszłaś do Harrego, popatrzyłaś na jego śliczne, brązowe loczki, piękne oczy i słodkie dołeczki w policzkach. Po chwili wtuliłaś się w niego. Loczek dał Ci buziaka i wyszeptał do ucha "Kocham Cię"...


Kolejny IMAGINE z Harrym, ale obiecuje, że będą też z innymi. :)

IMAGINE o Harrym

Była zima. Po lekcjach przyjaciele namawiają Cię, abyś poszła z nimi poślizgać się na zamarzniętym lodzie na jeziorku. Po chwili namysłu zgadzasz się. Kiedy dochodzicie na miejsce, zauważsz, że na lodzie jest chłopak, który Ci się od dawna podoba. Jest bardzo przystojny. Ma brązowe, kręcone włosy, piękny uśmiech i cudowne dołeczki w policzkach. Z początku chciałaś iść do domu, aby Cię nie zauważył, ale jednak zostajesz. Kiedy schodziłaś w dół ścieżki do jeziorka, poślizgnęłaś się i upadłaś. Popatrzyłaś się w stronę Harrego i szybko się podniosłaś. Naszczęście chłopak nie zauważył tego. Przez dłuższy czas ślizgałaś się i rzucałaś śnieżkami w przyjaciół. W końcu zrobiło Ci się bardzo zimno i chciałaś iść do domu. Usiadłaś na ścieżce, po której się wchodzi na jeziorko i przypatrywałaś się w Loczka. Wyglądał bardzo seksownie, ale był cały mokry od śniegu. Co jakiś czas wymieniacie się wzrokiem. Kiedy na Ciebie patrzył, czułaś się wyróżniona, ale także trochę zawstydzona.
Po około 15 minutach gapienia się na siebie straciłaś nadzieję, że podejdzie. Wstałaś, aby iść do domu. Odwróciłaś się i zaczęłaś powoli ruszać. Nagle poczułaś czyjś dotyk na ramieniu. To był Harry. Powiedział do Ciebie "Hej, Harry jestem. Przez jakiś czas chciałem do Ciebie podejść, ale brak mi było odwagi". A ty odpowiedziałaś "A ja jestem (twoje imię)". Byłaś bardzo szczęśliwa w tym momencie, ale próbowałaś się powstrzymać przed okazaniem tego. Loczek w tym momencie powiedział "Zostaniesz jeszcze? Może pogadamy?" i zgodziłaś się. Rozmawialiście do późna. Akurat Harry wywrócił się, a Ty na niego i prawie się pocałowaliście, gdy zadzwonił Ci telefon. Była to twoja mama i kazała Ci wrócić do domu, bo jest późno. Przy Loczku czułaś się naprawdę dobrze. Nie chciałaś iść, ale w końcu powiedziałaś mu, że musisz. Harry odprowadził cię pod same drzwi. Na koniec szepnął Ci do ucha "(twoje imię), kocham Cię" i musnął Twoje usta. Zaczęliście się namiętnie całować. Czułaś się jak w niebie. Niestety to przerwał telefon. Tym razem nie odebrałaś ho. Wiedziałaś, że musisz iść do domu. Po 5 minutach całowania, Harry uśmiechnął się do Ciebie i powiedział, że chyba musisz już iść.. Widać było, że wcale tego nie chce. Popatrzył Ci prosto w oczy, a po chwili odszedł mówiąc "Do zobaczenia kochanie"...


Mój pierwszy IMAGINE, jak wam się podoba ?